28 niedziela zwykła – rok A

Teofan Grek, autor ikony obrazującej przemienienie na górze Tabor, przybył do Moskwy z Konstantynopola w skutek wzmożonego ruch gospodarczo-religijnego między Bizancjum a Rusią Kijowską. Był jednym z tych, który przywieźli na północ przepych i kunszt ostatniego okresu Drugiego Rzymu, od nazwiska panującej dynastii zwanego Renesansem Paleologów.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 22, 1-14)

Przemienienie, Teofan Grek – ok. 1400 rok, Państwowa Galeria Tretiakowska, Moskwa.

Tak sobie myślę, że arcykapłani i starsi ludu, którzy słuchali przypowieści o uczcie u króla, widzieli Jezusa. Stał przed nimi i mówił do nich, a dźwięk jego głosu docierał do ich uszu. Patrzeli na Syna Bożego i słyszeli to, co do nich mówił.

Jak zatem rozumieć brak stosownej reakcji arcykapłanów i starszych ludu na Syna Bożego? Ludzie Synagogi potraktowali Go najpierw jak wędrownego kaznodzieję a potem jako dowód swej lojalności okupantowi. Potraktowali Go tak, jak im ich umysły pozwoliły Go potraktować. Silniejsi zmusili ich do lęku i przemocy. Myśleli więc lękiem i przemocą i z lękiem i przemocą potraktowali Syna Bożego, redukując Go do wędrownego kaznodziei.

Czy zatem sędziowie Jezusa są tymi, którzy w przypowieści zabili sługi, czy raczej tymi, którzy nie ucieszyli się z zaślubin Oblubieńca i zostali wyrzuceni w ciemność, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów? Osiągnęli ciemność i rozpacz przez swe łby zakute lękiem i przemocą.

Teofan Grek, autor ikony obrazującej przemienienie na górze Tabor, przybył do Moskwy z Konstantynopola w skutek wzmożonego ruch gospodarczo-religijnego między Bizancjum a Rusią Kijowską. Był jednym z tych, który przywieźli na północ przepych i kunszt ostatniego okresu Drugiego Rzymu, od nazwiska panującej dynastii zwanego Renesansem Paleologów.

Ikonopisarze nierzadko stawiają sobie niemożliwe cele. Jak w dwóch wymiarach, gamą odcieni siedmiu barw opowiedzieć o Bóstwie Chrystusa? Bizantyński mistrz, by osiągnąć swój cel wybrał abstrakcyjne, geometryczne figury, kreśląc niemal matematyczne zależności ostrymi liniami w miękkim pejzażu tła. Dodatkowo lśnienie chwały kładzie się fosforyzującym, nieziemskim blaskiem na szatach apostołów: oczywistym odcieniu błękitnym na rękawach niebieskiej tuniki Piotra i zaskakującym błękitnym odcieniu na złotym płaszczu Jana. Ale szokujący błękitny blask na czerwonej szacie Jakuba przenosi nas w inny wymiar symbolu.

Ten właśnie błękitny blask na szatach apostołów, o tym samym odcieniu mimo różnych tkanin nim oświetlonych, głosi o nieoczywistości tego, na co patrzysz. To nie tylko płaszcz apostoła, to świetlista obecność Boga! To obraz w obrazie: obraz ilustrujący nadzwyczajne i rzeczywiste istnienie, w obrazie inwentaryzującym materialny świat przedmiotów. Tak jak w świątyni, nie tylko stoi i mówi wędrowny kaznodzieja, ale przede wszystkim jest osobiście Bóg.

Kajetan