Jest to największy obraz sztalugowy Leonarda da Vinci. Wymiary obrazu wynoszą 246 × 243 cm. Kompozycja została naniesiona na tablicy zbudowanej z dziesięciu desek topolowych o złej jakości. Liczne szczegóły zostały ledwo naniesione. Obraz namalowano sadzą lampową i bielą ołowianą, w spoiwie klejowym. Na obrazie widać również brązowe przemalowania, które prawdopodobnie naniósł inny artysta. Złotawobrązowa kolorystyka powstała w wyniku przebarwień kolejnych warstw werniksu.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 21, 33-43)
Pokłon trzech króli (Adorazione dei Magi), Leonardo da Vinci – 1482 rok, Galeria Uffizi.
Jest to największy obraz sztalugowy Leonarda da Vinci. Wymiary obrazu wynoszą 246 × 243 cm. Kompozycja została naniesiona na tablicy zbudowanej z dziesięciu desek topolowych o złej jakości. Liczne szczegóły zostały ledwo naniesione. Obraz namalowano sadzą lampową i bielą ołowianą, w spoiwie klejowym. Na obrazie widać również brązowe przemalowania, które prawdopodobnie naniósł inny artysta. Złotawobrązowa kolorystyka powstała w wyniku przebarwień kolejnych warstw werniksu.
Oto dzieciątko Jezus, na kolanach pełnej troski Madonny, niesfornie chwyta naczynie podawane przez Baltazara, zawierające kadzidło, symbol Boskiej czci. Liturgiczny symbol sakramentów, z których wyrasta drzewo Kościoła, jak drzewo Jessego.
Przed Dzieciątkiem na twarz padają poganie, królowie. Ich adoracja jest niema, w ciszy urzeczenia i zrozumienia niepojętej tajemnicy. Otoczeni są chaotycznym tłumem gapiów, jak naroślami na wielkiej muszli małży skrywającej Perłę. Jedni z niedowierzaniem dyskutują o scenie, inni pokazują w górę, gdzie chyba świeci gwiazda. Jedynie królowie padają na twarz przed Dzieciątkiem i jedynie ich obejmuje klauzura ciszy adoracji.
Pierwszy plan flankują jeszcze dwie milczące postaci przy samej krawędzi ramy. Jest to zamyślony Komentator, noszący cechy autoportretu artysty, oraz rycerz wzrokiem otwierający kompozycję zupełnie na zewnątrz, jakby szukając tego, kto jeszcze to rozumie.
W tle rozgrywają się dwie sceny, jak to często bywa u Leonarda. Z prawej coś jakby batalia. Historycy mawiają, że to pożoga zwady dzielącej Magów zanim klęknęli przed Jezusem. Z lewej odbudowa ruin, pewnie zapowiadająca ponowne zamieszkanie Boga między ludźmi.
Budowniczy zapewne wesoło śpiewają: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Drzewo golgoty już rośnie, albo już zieleni się jego korona dana narodom, które wydadzą jego owoce.
Kajetan




