Bosch jest mistrzem wielkich obrazów, których przewiewna przestrzeń zaludniona jest rzeszą drobnych mniej lub bardziej surrealistycznych postaci. Lecz w tym dziele, przechowywanym w Gandawie, mistrz dał wyraz swej wolności od tego schematu. Jeden z ostatnich jego obrazów, o rozmiarach ok. 77 na 84 cm, jest tak gęsty, że mieszczą się na nim tylko głowy tłumu, wynurzające się z mroku cienia. Tak oto otwiera się przed nami koszmar nocy ciemnej drogi krzyżowej.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 22, 15-21)
Niesienie krzyża, Hieronim Bosch, ok. 1515 r. Museum voor Schone Kunsten w Gandawie.
Bosch jest mistrzem wielkich obrazów, których przewiewna przestrzeń zaludniona jest rzeszą drobnych mniej lub bardziej surrealistycznych postaci. Lecz w tym dziele, przechowywanym w Gandawie, mistrz dał wyraz swej wolności od tego schematu. Jeden z ostatnich jego obrazów, o rozmiarach ok. 77 na 84 cm, jest tak gęsty, że mieszczą się na nim tylko głowy tłumu, wynurzające się z mroku cienia. Tak oto otwiera się przed nami koszmar nocy ciemnej drogi krzyżowej.
W odmęcie przerażających pysków i mord lśni Boskie Oblicze Zbawiciela. Smutne i pełne bólu. Wepchnięte pod belkę krzyża. Wyłączone swą świętością z hałasu i chaosu karnawału oprawców.
W promieniu blasku, w lewym dolnym rogu sceny dostrzec można czmychającą św. Weronikę – pierwszą reporterkę – z odbitką świętego Oblicza na sercu.
Skoro zatem święta przełamuje centralną kompozycję dzieła, to kto jest po przeciwnej stronie przekątnej, którą wyznacza? W prawym górnym rogu odnajdujemy dobrego łotra, prawie już martwego z przerażenia, który łatwo się wtapia w upiorny tłum przez swój niechlujny zarost. Ma na sobie białą koszulę i sznurowany kaftan, tak jak postać w dolnej części obrazu po prawej stronie. Ta postać to zły łotr, szczerzący szczęki pozbawione w bójkach zębów. Jest wiedziony w dół na postronku przez tych, którzy nienawidzą.
W górnej części obrazu przekątną, na której znaleźliśmy złego łotra, wieńczy belka krzyża, niezręcznie podtrzymywana przez małe łapki Szymona z Cyreny. Jest to szczególnie groteskowy portret świętego – z cienia wyłania się tylko podbródek i dziurki od nosa.
W mrocznej wizji Boscha cesarzowi oddane jest to, co cesarskie i nie ma tu już nic cesarskiego. Człowiekowi oddane jest to co ludzkie, bogate stroje, tłuste gęby zdradzają sytość tłumu ciągnącego nasycić swoją żądzę krwi. W tej drodze krzyżowej oddane jest również Bogu to, co Boskie – Krzyż.
Kajetan





