14 niedziela zwykła – rok A

Aniołowie są inicjatorami prezentacji Madonny, niebiescy duchowie o typowych dla Piero della Francesci, spokojnych obliczach, rozchylają kotary namiotu – Kościoła, patrzą nam w twarz i nie widzą. Maryja mając spuszczony wzrok jest tak bliska, że przenika swym ciepłem i troską, wzrusza i przejmuje dostojeństwem.

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 11, 25-30)

Madonna del parto – Piero della Francesca po 1457 r. Monterchi, prowincja Arezzo.

 „Jest to na pewno jedna z najbardziej prowokujących Madonn, jakie kiedykolwiek artysta odważył się namalować. Ludzka, pastoralna i cielesna. Włosy opięte mocno na czaszce odsłaniają duże uszy. Ma zmysłową szyję i pełne ramiona. Nos prosty, usta nabrzmiałe i zacięte, powieki opuszczone, mocno naciągnięte na czarne źrenice, patrzące w głąb ciała. Prosta suknia z wysokim stanem rozcięta jest od piersi aż do kolan. Lewą rękę opiera o biodro, gestem wiejskiej drużki, prawą dotyka brzucha, ale bez żadnej wulgarności, tak jak się dotyka tajemnicy. Dla chłopów z Monterchi namalował Piero to, co przez wieki będzie wzruszającym sekretem wszystkich matek” (Z. Herbert, Barbarzyńca w ogrodzie, Warszawa 2004, s. 186).

Tajemnica obecności za kotarami namiotu o draperiach w orientalne owoce granatu – symbol męki Chrystusa i płodności wiary – tajemnica pod suknią młodziutkiej Maryi – malowanej farbą z pigmentem lapis lazuli – pod dłonią i pod powiekami – „Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić”. W błękicie jej sukni otwiera się prześwit głębi duchowego przenikania – jej Syn i biel eucharystycznej ofiary.

Aniołowie są inicjatorami prezentacji Madonny, niebiescy duchowie o typowych dla Piero della Francesci, spokojnych obliczach, rozchylają kotary namiotu – Kościoła, patrzą nam w twarz i nie widzą. Maryja mając spuszczony wzrok jest tak bliska, że przenika swym ciepłem i troską, wzrusza i przejmuje dostojeństwem. A może jest odwrotnie, może ta niebiańska liturgia służy prezentacji pielgrzymów Madonnie, która od tej pory będzie przygarniać nas pod swój płaszcz.

Kajetan