To, co było pierwotnie ludyczną osobliwością, stworzoną dla przyjemności władcy, jego gości i dworzan, stało się przełomem w sztuce, sytuującym manierystyczny kaprys na najwyższym poziomie odkryć trompe-l’oeil, kalamburów i dwuznaczności kompozycji. Arcimboldi stał się prekursorem surrealizmu.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza (Mt 20, 1-16a).
Alegoria jesieni, Giuseppe Arcimboldi – 1573 rok, olej na desce,76 × 63,5 cm, Luwr.
Arcimboldi malował ten obraz ku uciesze cesarza Maximiliana II, przebywając na jego dworze w Wiedniu. Jest to groteskowe pomieszanie rodzajów. To co z daleka w ciemnym, zadymionym wnętrzu oświetlonym świecami, zdaje się być portretem, z bliska jawi się jako kompozycja z owoców warzyw i zboża. Artysta wykorzystał nawet anatomiczne cechy poszczególnych owoców do wydobycia mankamentów portretowanego jegomościa.
To, co było pierwotnie ludyczną osobliwością, stworzoną dla przyjemności władcy, jego gości i dworzan, stało się przełomem w sztuce, sytuującym manierystyczny kaprys na najwyższym poziomie odkryć trompe-l’oeil, kalamburów i dwuznaczności kompozycji. Arcimboldi stał się prekursorem surrealizmu.
Każdemu fragmentowi tego dzieła autor poświecił podobnie dużo uwagi i każdy detal podobnie wymaga denara uwagi. Czy zatem drobne pociągnięcia pędzla, budujące wyobrażenie jagód w cieniu są mniej istotne od obfitych smug jasnego pigmentu budujących wybujałe jabłka w świetle? Czy wielki czerep dyni może być ważniejszy od subtelnego ziarna zbóż. Czy winogrona wyłaniające się z mroku są mniej słodkie od gruszki, a orzechy smaczniejsze od rzodkwi?
Cóż wiec ma powiedzieć artysta wzięty na stronę:
– Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.
Kajetan


